Czy żałuję czegoś w swoim życiu?
Tak, czasem żałuję, że się urodziłam. Dobra to trochę kłamstwo. Prawidłowa odpowiedź jest taka, że żałuję, że urodziłam się w takich czasach. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że żałuję, że nie potrafię ułożyć sobie własnego życia.
Jak się teraz czuję ?
Tak, jak przez ostatnie dwa miesiące. Zmęczona, wypalona i osaczona. Zbyt dużo stresu sprawia, że moja głowa od trzech tygodni NON STOP mnie boli od czasu przebudzenia się rano do zaśnięcia wieczorem. Wypalona bo ludzie i szkoła sprawiają, że nie chce mi się żyć. Osaczona bo zbyt wiele ludzi w ostatnim czasie mnie otacza. Niektórzy są tylko epizodami w moim życiu. Inni siedzą nim i mnie niszczą. Ale wszyscy działają na mnie toksycznie. Teraz czuję się również przyparta do muru bo nie potrafię sama zadecydować o swoim życiu, a jeśli już dostaję taką możliwość to nie potrafię jej wykorzystać i podejmuję okropne decyzje
Dlaczego często moje posty są depresyjne ?
Bo to jedyne miejsce, w którym mogę się wyżalić i nikt mnie za to nie zjedzie.
Tak, czasem żałuję, że się urodziłam. Dobra to trochę kłamstwo. Prawidłowa odpowiedź jest taka, że żałuję, że urodziłam się w takich czasach. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że żałuję, że nie potrafię ułożyć sobie własnego życia.
Jak się teraz czuję ?
Tak, jak przez ostatnie dwa miesiące. Zmęczona, wypalona i osaczona. Zbyt dużo stresu sprawia, że moja głowa od trzech tygodni NON STOP mnie boli od czasu przebudzenia się rano do zaśnięcia wieczorem. Wypalona bo ludzie i szkoła sprawiają, że nie chce mi się żyć. Osaczona bo zbyt wiele ludzi w ostatnim czasie mnie otacza. Niektórzy są tylko epizodami w moim życiu. Inni siedzą nim i mnie niszczą. Ale wszyscy działają na mnie toksycznie. Teraz czuję się również przyparta do muru bo nie potrafię sama zadecydować o swoim życiu, a jeśli już dostaję taką możliwość to nie potrafię jej wykorzystać i podejmuję okropne decyzje
Dlaczego często moje posty są depresyjne ?
Bo to jedyne miejsce, w którym mogę się wyżalić i nikt mnie za to nie zjedzie.
Chcę się podnieść, ale nie potrafię. Chcę uwierzyć w siebie ale nie umiem. Chcę żyć jak dawniej, ale jest już za późno aby to zmienić. Czasem chcę zasnąć i już nigdy się nie obudzić, ale życie jest zbyt cenne żeby tracić je z tak głupiego powodu. Nie chcę być jak moi znajomi, którzy krzywdzą się bo mają problemy i w dodatku się z tym odnoszą jakby to był powód do radości, każdy je ma. Mniejsze lub większe. Szanuję własne życie i mimo, że nie radzę sobie ze swoimi głupimi problemami, żyję dalej, a przynajmniej się staram.
Post z dnia 10.11.2016 Edytowany dnia: 15.03.2017
Post z dnia 10.11.2016 Edytowany dnia: 15.03.2017
Komentarze
Prześlij komentarz