"Mam za dużo przyjaciół
Za dużo ludzi
Których nigdy nie spotkam
I dla których nigdy mnie nie będzie
Nigdy mnie dla nich nie będzie
Bo mnie tu nigdy nie będzie"
Przyjaciel to słowo, którego właściwie nie używam. Mówiąc szczerze nie mam przyjaciół, mam tylko znajomych. Nie uznaję za przyjaciół moich kolegów/koleżanek z klasy/szkoły bo nie ufam im wystarczająco. Jasne chciałabym mieć kogoś komu mogłabym się wygadać, obejrzeć wspólnie film leżąc w łóżeczku, albo po prostu spędzić z kimś trochę czasu siedząc w domu, ale najwyraźniej wszechświat uważa, że dam sobie radę sama i w sumie ma rację. Jestem dziwna: Lubię spędzić weekend w domu z rodzeństwem lub rodzicami, ale nie uważam, że to źle bo rodzina jest najważniejsza i tą ją powinno się trzymać jak najbliżej, a przyjaciół dopiero na drugim miejscu. Dlatego w poniedziałek jadę do kina ze swoją kuzynką, a wakacje spędzę u mojej kuzynki, babci i brata. Co oznacza zero spotkań ze znajomymi ze szkoły i dobrze mi z tym.
Znalazłam taką osobę miałam ją przy sobie przez tyle lat, ale nie potrafiłam jej docenić i dojrzeć w niej tak wielu dobrych rzeczy. Ma na imię Zosia, jest moją kuzynką i jedną z ważniejszych osób w moim życiu, która zmieniła i wciąż zmienia je na lepsze.
Post z dnia: 20.06.2016
Aktualizacja dnia: 15.03.2017
Komentarze
Prześlij komentarz